wtorek, 5 sierpnia 2014

rozdział 8 - biblioteka

... oczami Alex ...
Weszliśmy do biblioteki razem z panią Break . Starałam się trzymać zdala od Liama , ale to nie było takie łatwe . Mieliśmy spędzić tu dużo czasu . Okazało się , że mamy we dwójkę wysprzątać starą bibliotekę . Tak mamy dwie . Czyli krótko mówiąc : zetrzeć pajęczyny , wytrzeć podłogę , po segregować książki itp . Miała ona być po prostu funkcjonalna .
-Kurwa my się nie wyrobimy ! - krzyknęłam gdy zobaczyłam to wszystko . Wszędzie walały się książki , a o kurzu już nie wspomnę .
-Damy radę , nie drzyj się . - powiedział i chwycił za miotłę . - No bierz się do roboty . - dodał patrząc na mnie .
-Nie musiałabym gdybyś siedział cicho i się nie wtrącał - warknęłam na niego , a on momentalnie przystaną . - Napisałabym już ten pieprzony esej . - dodałam .
-Nie napisałabyś . Nie słuchałaś nauczycielki . - powiedział pewny siebie .
-John by mi pomógł - powiedziałam co mi ślina na język przyniesie . Nie odpowiedział mi tylko rzucił mi ścierkę  . Dupek . Włączyłam jakąś odpowiednią piosenkę do sprzątania . O tak teraz można sprzątać . Liam ścierał pajęczyny , a ja zaczęłam do pościerania kurzy . Pomyślałam , że to może być fajna zabawa . Podwinęłam rękawy swetra i zabrałam się do sprzątania . Z muzyką szybciej idzie . Ruszałam biodrami do rytmu i się wygłupiałam . Przy okazji poćwiczę taniec . Nim się obejrzałam miałam jeden regał z głowy . No , no . Spojrzałam na Liama i myślałam że wybuchnę śmiechem . No sprzątanie to nie coś dla niego . Podeszłam do niego i rzuciłam w niego szmatą tak samo jak on mi , a sama zabrałam miotłę .
-Ścieraj kurze , ja się tym zajmę  - nawet na niego nie patrzyłam , po prostu oddałam się muzyce . Może mi coś odpowiedział . Nie wiem . Nagle usłyszałam dźwięki piosenki Pharrela Williamsa - Happy . Od razu na moją twarz wpłyną uśmiech . Postanowiłam być wesoła , a co mi tam . Gdy oddałam się muzyce i sprzątałam poczułam na sobie czyjś wzrok . Liam . Nie przejmowałam się tym .

... oczami Liama ...
Czemu to moja wina , mogła słuchać nauczycielki , a nie . Zresztą to już nie ważne . Teraz jestem z nią w jednym pomieszczeniu . Zacząłem od pajęczyn . No nie szło mi to . Spojrzałem na Alex . Wygłupiała się i ścierała kurze . O nie . Ona potrząsa biodrami . Nie no nie mówię , że nie ładnie to robi . Robi to po prostu bardzo pociągająco , a wiemy jak to się skończyło jak mnie podnieciła . Modliłem się by przestała , zanim będę musiał zakrywać się książką . Przestała . Dobra zabieram się do roboty . Męczarnia . Nagle podeszła do mnie Alex i rzuciła szmatę .
-Ścieraj kurze , ja się tym zajmę - powiedziała nie patrząc na mnie .
-Jak chcesz . - odparłem ale ona nie słyszała , ale za to zaczęła zamiatać i wycierać pajęczyny . Jej to szło sprawniej . Może dlatego , że słucha jeszcze muzyki ? - zapytała retorycznie moja podświadomość . No co ty , nie wiedziałem . Zacząłem wycierać kurze i od czasu do czasu zerkałem da nią . Pozamiatała pół podłogi , a ja nadal ślęczę przy tym regale . Ugh . Do roboty .
Kidy starłem wszystkie kurze podszedłem do Alex . Akurat schodziła z drabiny . Ooo na drabinie w spódnicy ? Jakby był tu Harry to nie dobrze by się to skończyło . Kiedy była na dole klepnąłem ją w tyłek i uśmiechnąłem się zadziornie .
-Co chcesz palancie ? - zapytała gdy ściągnęła słuchawki .
-Nie wyrażaj się tak do mnie m bo wiesz jak to się skończyło ostatnio ? - warknąłem i złapałem ją za podbródek , ale ona odepchnęła moją rękę . No silna jest .
-Wtedy kiedy ci zwiałam ? - zapytała z rozbawieniem . -Tak pamiętam . Byłeś taki bezbronny na tym łóżku . Biedulek . - powiedziała po czym się zaśmiała . Wkurwiła mnie . Popchnąłem ją na ścianę , ale ona nie wyrażała w ogólę strachu . Przybliżyłem się do niej i złapałem za biodra .
-Zaraz to ty możesz być bezbronna , jak tak bardzo chcesz - warknąłem nisko i podjechałem rękami pod spódnicę . Wyrwała się . Skubana ,
-Pieprz się . - powiedziała po czym odeszła  . Zaśmiałem się gardłowo .
-Jak już pieprzyć to tylko ciebie słonko ! - krzyknąłem za nią , a ona pokazała mi tylko tak zwany "fuck you" i załączając słuchawki poszła układać książki .

... oczami Alex ...
Co za palant . Dobra nie przejmujmy się . Na świcie muszą czasem znaleźć się takie debile jak on . Nic na to nie poradzę . Włączyłam piosenkę Green Day - Holiday i poszłam układać książki . No , no , w ciągu 30 minut ułożyłam pół dużego regału . Ale sama tego nie zrobię . I tak dużo sama zrobiłam , gdy on tylko wytarł Parę pajęczyn i regały .
- Ej maruda ! Pomóż mi z tymi książkami , bo nie wyrobię tu ! ! - krzyknęłam na Liama i popchnęłam w jego stronę karton z książkami .
-Okey - odpowiedział tylko i zabrał się do segregowania .
Nim się obejrzeliśmy , a biblioteka była jak nowa . Okna były czyste , nie było pajęczyn ani kurzu . No postaraliśmy się . Oczywiście nie wszystko zrobiliśmy bo niektórymi rzeczami musieli zająć się fachowcy . Innego wyjścia nie było . Byłam z siebie dumna . Nie wiem jak Liam . Ściągnęłam słuchawki i  zaczęłam przechadzać się po całym pomieszczeniu . Dotykałam każdej najmniejszej rzeczy i byłam na 100% pewna , że nikt inny nie dokonałby tego . Wszyscy na pewno mówiliby : To niemożliwe ! Nie da się ! , ale ja i Liam dokonaliśmy niemożliwego . Przywróciliśmy nie działającą od 3 lat bibliotekę na nogi . Dodaliśmy jej blasku . Teraz mogę śmiało powiedzieć , że to my to zrobiliśmy .
-Ej idziesz ? Siedzimy tu już całe 5 godzin . - zapytał Liam , a ja się ocknęłam
-Tak , idę . - powiedziałam po czym jeszcze raz zerknęłam na wnętrze i wychodząc rzuciłam klucze Liamowi , mówiąc zwykłe Pozamykaj wszystko i wyszłam . Gdy byłam już na parkingu przeklęłam się , że nie zabrałam żadnej kurtki .
-Może cię podwiozę ? - ktoś szepną mi na ucho . Oczywiście ten ktoś to był Liam .
-Nie potrzebuje twojej pomocy . Nie ufam ci . - powiedziałam bez jakichkolwiek uczuć .
-Ale ktoś musi cię odwiózł - nalegał .
-Poradzę sobie SAMA - podkreśliłam ostatnie słowo . Właśnie wtedy podjechało nieznajome auto . Otworzyła się szyba , a z niej wychylił się . Uwaga , uwaga . John . Chwała mu za to .
-Hej złotko może podwiozę ? No chyba że , jedziesz z nim to odjeżdżam . - powiedział i lekko ruszył . Może jakieś 3 metry .
-Nie , chętnie się z tobą zabiorę . - odparłam z uśmiechem . John jak na dżentelmena przystało otworzył mi drzwi .
-Madame ! - wykrzykną i zamachną śmiesznie ręką , na co buchnęłam śmiechem , a Liam popatrzał na mnie jak na wariatkę . Oł . Kompletnie zapomniałam , że on tu stoi .
-Ależ dziękuje panu . - powiedziałam i wsiadłam do auta . Gdy odjeżdżaliśmy spojrzała na parking ale jego już nie było .
-Gdzie panienkę zawieź ? - wyrwał mnie z zamyślenia John , a ja podałam mu adres . Chwilę potem staliśmy pod domem Ari .
-Tu mieszkasz ? - zapytał gdy staliśmy pod drzwiami .
-Nie. Narazie mieszkam u przyjaciółki. Tak jakoś wyszło - od razu odpowiedziałam na niezadane pytanie.-Ale jak będę u siebie to z chęcią cię zaproszę .
-Jasne - zaśmiał się
-To dziękuje za podwózkę i liczę , że jutro powiesz mi co tam robiłeś , bo dzisiaj jestem padnięta .
-Nie ma sprawy . Idź kładź się spać , posprzątałaś tak wielką bibliotekę . Mykaj do łóżka . -powiedział i uśmiechną się do mnie , a ja do niego , po czym dałam całusa w policzek i weszłam do domu . Krzyknęłam tylko krótkie jestem i od razu weszłam do "mojego" pokoju . Zabrałam piżamę i poszłam do łazienki . Umyłam się , zmyłam makijaż i ubrałam przygotowaną piżamkę . Szybko wleciałam do pokoju , bo zimno . Weszłam pod kołderkę i przytuliłam się do niej chcąc uzyskać chociasz odrobinę ciepła . Muszę przygotować się na jutro i na pytania Ariany . Grrr , ale teraz już śpię .

________________________________________________________________________________________Kolejny rozdział . Chyba moja wyobraźnia pracuje . Ale to chyba dobrze . Czekam na komentarze // Alex :**

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

rozdział 7 - znowu w szkole .

... oczami Alex ...
Wstałam o 7.00 , ponieważ właśnie tak zadzwonił mi budzik . Przeklęta szkoła . Echhh ale nie będę opuszczała zajęć tylko dlatego , że uczęszcza na nie jakiś gbur . Tak ten sam gbur cię porwał i całował . - powiedziała moja podświadomość . I w gruncie rzeczy ma racje , ale cóż . Trudno , taki zgotowałam sobie los . Naważyłam piwa to je wypije . Moje przemyślenia przerwała Ari wchodząc do pokoju . Była już ubrana i uczesana .
-Ej ty jeszcze w łóżku ? Szykuj się ! - powiedziała i zerwała ze mnie kołdrę . Zwlekłam się w łóżka i z ubraniami w ręce podreptałam do łazienki . Weszłam pod prysznic , który bardzo mnie orzeźwił , a następnie ubrałam przygotowane przez siebie ubrania . Jeszcze tylko lekki  makijaż i byłam gotowa . Zeszłam na dół i przywitałam się z Ari i z jej tatą . Zjadłam szybkie śniadanie i zobaczyłam że jest już 7.47 .
-Ej Ari , zbierajmy się co ? - powiedziałam
-Oki Doki . My idziemy tato - powiedziała .
-Okay uważajcie na siebie . - odpowiedział nam .
- Jasne ! - krzyknęłyśmy razem z holu .
Postanowiłyśmy iść na nogach , bo co nam szkodzi . Gdy weszłyśmy do szkoły prawie wszyscy popatrzyli na nas . Wypatrzyłam w tłumie , brązową czuprynę i przypomniałam sobie , że to on mnie porwał po dyskotece . Niestety Ari poszła pod swoją klasę , a ja gdy przedzierałam się przez tłumy na korytarzu "niechcący" popchnęłam tą małpę z lokami na głowie . Niczego nieświadomy popatrzył na mnie , a ja posłałam mu spojrzenie mówiące Jeszcze się nie poddałam małpo . Będę go tak nazywać bo nie wiem nawet jak ma na imię . Gdy byłam już na swoim piętrze pomyślałam , że nie byłabym sobą gdybym się nie spóźniła . Poszłam za szafki i czekałam na dzwonek . Po pięciu minutach go usłyszałam , więc poczekałam jeszcze kilka minut i udałam się do klasy . Bez pukania do niej weszłam i zobaczyłam panią Break . No zajebiście biologia .
-O proszę panna Patterson zaszczyciła nas swą obecnością . - powiedziała patrząc na mnie , a klasa siedziała cicho . Ach czyżby się mnie bali ?  . . .
- Przepraszam za spóźnienie proszę pani - usłyszałam za sobą i zrozumiałam dlaczego wszyscy milczeli . Liam Payne we własnej osobie . Kurwa . Nie czekając na nic poszłam do MOJEJ ławki , w której siedział jakiś chłopak .
-Sorry ale co ty robisz w MOJEJ ławce ? - zapytałam wyraźnie podkreślając słowo mojej .
John :) 
-No wiesz jakoś nie jest podpisana . - powiedział , a ja dopiero teraz zauważyłam jaki jest przystojny . Ba nawet bardzo .
-Założymy się , że jest ? - powiedziałam odsuwając jego książki gdzie widniał mój osobisty podpis . Popatrzał na niego i powiedział .
-Alex . . . Bardzo ładne imię , ja  jestem John . - powiedział z uśmiechem i wyciągną do mnie rękę . Zerknęłam na Liama który nam się przygląda i uścisnęłam jego rękę z uśmiechem .
-Hmm . . . może się dosiądę do MOJEJ ławki co ? - i nie czekając na jego odpowiedź usiadłam , wyciągnęłam książki , założyłam słuchawki i czekałam na koniec lekcji .

... oczami Liama ...
Wstałem , ubrałem się i ruszyłem do szkoły . Gdy wszedłem do szkoły zauważyłem , że na korytarzu widnieją pustki . Spóźniony . Super po prostu . Ruszyłem do klasy zastanawiając się czy Alex będzie w szkole . O widzę ją , wchodzi do klasy . Poczekałem chwilę i wszedłem do klasy stając zaraz za nią .
- Przepraszam za spóźnienie proszę pani . - powiedziałem stojąc zaraz za Alex , a ta lekko drgnęła. Chwilę później bez słowa ruszyła do ławki , w której siedział jakiś chłopak . Nie słyszałem o czy mówią , ale siedząc w ławce zauważyłem , że Alex przesuwa książki tego gościa i coś mu pokazuje . Coś jej odpowiedział i wyciągną rękę raczej na przedstawienie się , a ona zerkła na mnie . Podała mu swoją dłoń i usiadła do ławki . ROZSADZAŁA MNIE JASNA CHOLERA . Spokojnie Liam , to tylko jakiś tam chłopak . No właśnie chłopak . . .

... oczami Johna ...
Dosiadła się do mnie jakaś dziewczyna o imieniu Alex . Dopiero zaczynam tą szkołę więc nie wiem kto to jest , ale ciekawi mnie . Widać , że nie da sobie mówić co ma robić . Nawet nie słucha nauczycielki .
-Patterson , słuchasz mnie w ogóle ?! - powiedziała lekko już podenerwowana pani Break , patrząc na naszą ławkę . Alex leniwie podniosła głowę z nad szkicownika i popatrzyła na nią .
- Proszę pani , nie oszukujmy się . Oczywiście , że nie . - powiedziała z zadziornym uśmieszkiem .
-Albo zostajesz po lekcjach w bibliotece , albo piszesz esej na jutro co wybierasz ? - zapytała
-O my tu mamy jeszcze jakieś prawo wybór ? Interesujące . -powiedział jakiś chłopak z innego rzędu i popatrzył na nas .
-Payne ! Zostajesz z panną Patterson w bibliotece ! DZISIAJ ! - zawołała , a ten chłopak Payne czy jakoś tak i Alex usiedli . Lekcja ciągła się dalej , ja pisałem notatki , a Alex słuchała muzyki i szkicowała .

... oczami Alex ... 
Nienawidzę tego dupka . No po prostu NIENAWIDZĘ . Przecierz ja z nim nie wytrzymam w bibliotece całą godzinę , a kto wie czy nie więcej . A może by tak uciec ? Nie to by było za proste . Nie dam mu tej satysfakcji . Nie ma mowy nawet . Nim się spostrzegłam było już koniec lekcji . Nareszcie . Wyszłam z wszystkimi z klasy i udałam się pod następną lekcję . Angielski . Super .
-Ej Alex ! - ktoś krzykną za mną i okazał się to John
-Tak ? - odwróciłam się
-Może pójdziemy razem ? Nie znam jeszcze tak dobrze tej szkoły . - zapytał i spuścił głowę . Uroczę . Ej co się ze mną dzieje ?
-Jasne , ale ja jeszcze idę do przyjaciółki , powiedzieć jej , że będę później w domu . No wiesz biblioteka . - powiedziałam niezadowolona
-Okay . A tak w ogóle to u was w klasie to zawszę są takie akcje jak na biologii ? - zapytał gdy już szliśmy .
- Tak , przy najmniej jak ja jestem w szkole , jak mnie nie ma to nie wiem . - powiedziałam z lekkim uśmiechem .
- Kurde , a będziesz jutro w szkole ? - zapytał . Co on taki ciekawski .
-Nie wiem , a co ?
(...)śmialiśmy się i rozmawialiśmy(...)
-Bo nie wiem czy wziąć kamerkę - powiedział z uśmiechem , a ja buchnęłam śmiechem . Śmiałam się tak szczerze , tak prawdziwie jak jeszcze przy żadnym chłopaku . On jest wyjątkowy . Myślę że , mogę mu zaufać . Całą drogę się śmialiśmy i rozmawialiśmy , aż doszliśmy pod klasę mojej przyjaciółki , ale jej tam nie było . Oj . Zostawiłam jej liścik w szafce i poszliśmy z powrotem do klasy . Nagle usłyszeliśmy dzwonek .
-Ej szybko bo się spóźnimy ! - krzykną John .
-Noi co ? U mnie to jest na porządku dziennym . - powiedziałam niewzruszona .
-Oj no chodź . - powiedział z uśmiechem , chwycił mnie za rękę i pobiegliśmy do klasy . Ubaw był przy tym nieziemski , ponieważ gdy był jakiś większy zakręt , to ślizgały mi się buty i gdyby nie ręka Johna upadłabym . Było zabawnie . Wlecieliśmy do klasy cali zdyszani właśnie wtedy gdy wszyscy rozpakowywali książki . Momentalnie puściłam rękę Johna .
- O jesteście . Mogę wiedzieć co tak długo robiliście na korytarzu ? - zapytał pan Johnson miłym głosem . On przy najmniej potrafi udawać miłego .
- Byliśmy u Ariany i tak jakoś nam zleciało . - powiedziałam bez żadnego entuzjazmu .
-Och dobrze , a ty jesteś . . . - to pytanie było raczej do Johna . Lekko dźgnęłam go w ramię , gdyż on zaczął szukać wolnego miejsca . Podskoczył trochę zabawnie .
-A ja jestem John Saturn . - powiedział i spojrzał na mnie dziwnie .
-Dobrze siadajcie .
Zaczęłam rozglądać się po sali . Na moje  nieszczęście w tej sali były potrójne ławki i wolne miejsca były tylko obok Liama . Grrr .
-Choć tam .  - szepnęłam Johnowi i pokazałam miejcse obok Payna .
 -Ok - odszepną .
Podeszliśmy do ławki Liama , położyłam książki zdala od niego czyli na kraju ławki , ale gdy chciałam usiąść ktoś odsuną mi kszesło . John . Popatrzyłam na niego gniewnie , a on tylko pokazał mi język . Byłam skazana usiąść po środku .  Koło Payna . Grrr . Usiadłam .
- Jesteś niedobry . - szepnęłam do Johna ale tak aby Liam usłyszał . Tak chciałam zrobić mu na złość .
- Oj wcale nie . - odszepną mi do ucha i uśmiechną się pięknie .
-Pfff .
Wyciągnęłam słuchawki i już gdy miałam włożyć je do ucha ktoś mi je wyrwał . Spojżałam na Payna ale to nie on .
-John ?
-Tak ? - zapytał z niewinnym uśmieszkiem
 -Oddaj mi słuchawki . - powiedziałam
-Nie e . - powiedział dziwnie ruszając przy tym palcem - Na tej lekcji słuchasz nauczyciela . - dodał
- Pff . Mam jeszcze szkicownik . - powiedziałam pewna siebie .
-Nie nie masz . - powiedział i widać było , że chciało mu się śmiać . Momentalnie zajrzałam do torby , potem pod książki , ale go nigdzie nie było . Wtedy John pokazał mi książki Payna . No to po szkicowniku . - powiedziała moja podświadomość . Och zamknij się przecierz wiem . Zrezygnowana postanowiłam słuchać nauczyciela .

... oczami Liama ... 
Usiedli koło mnie . No świetnie . Nie dość że przybiegli do klasy zdyszani i złapani za ręce , to jeszcze usiedli koło mnie . Nie to że nie chciałem , ale wolałbym żeby tylko ona siedziała ze mną w ławce . Alex sprytna chciała usiąćś zdala one mnie , ale ten cały John odsuną jej krzesło więc była skazana na siedzenie koło mnie . Pierwsze co wyciągnęła na ławkę to był szkicownik . Postanowiłem go "pożyczyć" i przeglądnąć . Szybko schowałem do pod swoje książki i udawałem że nie wiem o co chodzi . Oni coś do siebie szeptali , po czym Alex spojrzała na moje książki . Noi się nie udało - powiedziała moja podświadomość . Lecz ku mojemu zdziwieniu Alex tylko westchnęła zrezygnowana i postanowiła umrzeć z nudów . A to ci niespodzianka . Teraz tylko z satysfakcją czekałem na koniec wszystkich lekcji , by móc posiedzieć sobie z Alex w bibliotece .

... oczami Alex ...
-Ej oddaj mi słuchawki . - wyszliśmy z klasy po czwartej i przed ostatniej lekcji , a ja już 5 raz proszę o to Johna .
-Nie - powiedział . No kurwa . On jest tak uparty jak ja .
-Czemu ? - zapytałam
-Bo mi się podobają . - powiedział i uśmiechną się lekko , a ja zadałam mu kuksańca w bok i zaśmiałam się . On też się zaśmiał i chwycił się za miejsce w które go uderzyłam udając że go to boli .
-No proszę oddaj . Zrobię co chcesz ale muszę je mieć . Nie chce umrzeć z nudów w bibliotece . - teraz to ja go praktycznie błagałam .
-Co zechce mówisz ? Okey to choć ze mną jutro gdzieś . - powiedział odwracając się do mnie przodem . A co mi szkodzi ? - pomyślałam .
- Okey . Pójdę . - powiedziałam
-Super . - powiedział i poszedł dalej .
-Ej , a moje słuchawki ? ! - krzyknęłam za nim i podbiegłam do niego
-Nie mam ich . - powiedział ze spokojem . We mnie już się zagotowało .
-Jak to ich kurwa nie masz . Oddawaj mi je gnojku ! ! ! - ksyknęłam i złapałam go za jego bluzkę .
-Ej Ej Alex spokojnie . . . - próbował mnie uspokoić
-Jakie spokojnie . Masz . Mi . Je .Oddać . Natychmiast . - powiedziałam wolno i wyraźnie .
-Ale ty masz je w torbie . - powiedział , a ja spojrzałam na niego podejrzliwym wzrokiem , - Mówię prawdę.
Puściłam go i spojrzałam do torby . Żeczywiście były tam .
-Okey . Masz szczęście . - po woli się uspokajałam .
-Przepraszam Alex , nie wiedziałem , że aż tak zareagujesz .Nie chciałem cię zdenerwować . - spojrzałam mu w jego hipnotyzujące oczy . Mówił prawdę . Zrobiło mi się głupio .
-Nie to ja przepraszam . Tak jakoś od pewnego czasu takie żarty mnie bardziej denerwują niż śmieszą .
-Spoko . Rozumiem . Ale mam nadzieję , że spotkanie nadal aktualne ? - nadal patrzyliśmy sobie w oczy .
-Tak . - po prostu powiedziałam i uśmiechnęłam się . Odesłał uśmiech i poszliśmy dalej .

... koniec lekcji ... nadal oczami Alex ...
Skończyły się już lekcję. Pożegnałam się z Ari i z Johnem . No to teraz czeka mnie biblioteka z panem Paynem . Świetnie . Całe życie o tym marzyłam . Czujecie ten sarkazm co nie . Powolnym krokiem szłam w stronę biblioteki , gdzie czekał na mnie Liam . No to męki czas zacząć . . .


___________________________________________________________________________________________ Hej Hej . Jakoś dostałam weny i postanowiłam dodać rozdział . Mam nadzieję , że się spodoba . Nie wiem kiedy będzie następny . . . // Alex :**