Wstałam o 7.00 , ponieważ właśnie tak zadzwonił mi budzik . Przeklęta szkoła . Echhh ale nie będę opuszczała zajęć tylko dlatego , że uczęszcza na nie jakiś gbur . Tak ten sam gbur cię porwał i całował . - powiedziała moja podświadomość . I w gruncie rzeczy ma racje , ale cóż . Trudno , taki zgotowałam sobie los . Naważyłam piwa to je wypije . Moje przemyślenia przerwała Ari wchodząc do pokoju . Była już ubrana i uczesana .
-Ej ty jeszcze w łóżku ? Szykuj się ! - powiedziała i zerwała ze mnie kołdrę . Zwlekłam się w łóżka i z ubraniami w ręce podreptałam do łazienki . Weszłam pod prysznic , który bardzo mnie orzeźwił , a następnie ubrałam przygotowane przez siebie ubrania . Jeszcze tylko lekki makijaż i byłam gotowa . Zeszłam na dół i przywitałam się z Ari i z jej tatą . Zjadłam szybkie śniadanie i zobaczyłam że jest już 7.47 .
-Ej Ari , zbierajmy się co ? - powiedziałam
-Oki Doki . My idziemy tato - powiedziała .
-Okay uważajcie na siebie . - odpowiedział nam .
- Jasne ! - krzyknęłyśmy razem z holu .
Postanowiłyśmy iść na nogach , bo co nam szkodzi . Gdy weszłyśmy do szkoły prawie wszyscy popatrzyli na nas . Wypatrzyłam w tłumie , brązową czuprynę i przypomniałam sobie , że to on mnie porwał po dyskotece . Niestety Ari poszła pod swoją klasę , a ja gdy przedzierałam się przez tłumy na korytarzu "niechcący" popchnęłam tą małpę z lokami na głowie . Niczego nieświadomy popatrzył na mnie , a ja posłałam mu spojrzenie mówiące Jeszcze się nie poddałam małpo . Będę go tak nazywać bo nie wiem nawet jak ma na imię . Gdy byłam już na swoim piętrze pomyślałam , że nie byłabym sobą gdybym się nie spóźniła . Poszłam za szafki i czekałam na dzwonek . Po pięciu minutach go usłyszałam , więc poczekałam jeszcze kilka minut i udałam się do klasy . Bez pukania do niej weszłam i zobaczyłam panią Break . No zajebiście biologia .
- Przepraszam za spóźnienie proszę pani - usłyszałam za sobą i zrozumiałam dlaczego wszyscy milczeli . Liam Payne we własnej osobie . Kurwa . Nie czekając na nic poszłam do MOJEJ ławki , w której siedział jakiś chłopak .
-Sorry ale co ty robisz w MOJEJ ławce ? - zapytałam wyraźnie podkreślając słowo mojej .
| John :) |
-Założymy się , że jest ? - powiedziałam odsuwając jego książki gdzie widniał mój osobisty podpis . Popatrzał na niego i powiedział .
-Alex . . . Bardzo ładne imię , ja jestem John . - powiedział z uśmiechem i wyciągną do mnie rękę . Zerknęłam na Liama który nam się przygląda i uścisnęłam jego rękę z uśmiechem .
-Hmm . . . może się dosiądę do MOJEJ ławki co ? - i nie czekając na jego odpowiedź usiadłam , wyciągnęłam książki , założyłam słuchawki i czekałam na koniec lekcji .
... oczami Liama ...
Wstałem , ubrałem się i ruszyłem do szkoły . Gdy wszedłem do szkoły zauważyłem , że na korytarzu widnieją pustki . Spóźniony . Super po prostu . Ruszyłem do klasy zastanawiając się czy Alex będzie w szkole . O widzę ją , wchodzi do klasy . Poczekałem chwilę i wszedłem do klasy stając zaraz za nią .
- Przepraszam za spóźnienie proszę pani . - powiedziałem stojąc zaraz za Alex , a ta lekko drgnęła. Chwilę później bez słowa ruszyła do ławki , w której siedział jakiś chłopak . Nie słyszałem o czy mówią , ale siedząc w ławce zauważyłem , że Alex przesuwa książki tego gościa i coś mu pokazuje . Coś jej odpowiedział i wyciągną rękę raczej na przedstawienie się , a ona zerkła na mnie . Podała mu swoją dłoń i usiadła do ławki . ROZSADZAŁA MNIE JASNA CHOLERA . Spokojnie Liam , to tylko jakiś tam chłopak . No właśnie chłopak . . .
... oczami Johna ...
Dosiadła się do mnie jakaś dziewczyna o imieniu Alex . Dopiero zaczynam tą szkołę więc nie wiem kto to jest , ale ciekawi mnie . Widać , że nie da sobie mówić co ma robić . Nawet nie słucha nauczycielki .
-Patterson , słuchasz mnie w ogóle ?! - powiedziała lekko już podenerwowana pani Break , patrząc na naszą ławkę . Alex leniwie podniosła głowę z nad szkicownika i popatrzyła na nią .
- Proszę pani , nie oszukujmy się . Oczywiście , że nie . - powiedziała z zadziornym uśmieszkiem .
-Albo zostajesz po lekcjach w bibliotece , albo piszesz esej na jutro co wybierasz ? - zapytała
-O my tu mamy jeszcze jakieś prawo wybór ? Interesujące . -powiedział jakiś chłopak z innego rzędu i popatrzył na nas .
-Payne ! Zostajesz z panną Patterson w bibliotece ! DZISIAJ ! - zawołała , a ten chłopak Payne czy jakoś tak i Alex usiedli . Lekcja ciągła się dalej , ja pisałem notatki , a Alex słuchała muzyki i szkicowała .
... oczami Alex ...
Nienawidzę tego dupka . No po prostu NIENAWIDZĘ . Przecierz ja z nim nie wytrzymam w bibliotece całą godzinę , a kto wie czy nie więcej . A może by tak uciec ? Nie to by było za proste . Nie dam mu tej satysfakcji . Nie ma mowy nawet . Nim się spostrzegłam było już koniec lekcji . Nareszcie . Wyszłam z wszystkimi z klasy i udałam się pod następną lekcję . Angielski . Super .
-Ej Alex ! - ktoś krzykną za mną i okazał się to John
-Tak ? - odwróciłam się
-Może pójdziemy razem ? Nie znam jeszcze tak dobrze tej szkoły . - zapytał i spuścił głowę . Uroczę . Ej co się ze mną dzieje ?
-Jasne , ale ja jeszcze idę do przyjaciółki , powiedzieć jej , że będę później w domu . No wiesz biblioteka . - powiedziałam niezadowolona
-Okay . A tak w ogóle to u was w klasie to zawszę są takie akcje jak na biologii ? - zapytał gdy już szliśmy .
- Tak , przy najmniej jak ja jestem w szkole , jak mnie nie ma to nie wiem . - powiedziałam z lekkim uśmiechem .
- Kurde , a będziesz jutro w szkole ? - zapytał . Co on taki ciekawski .
-Nie wiem , a co ?
| (...)śmialiśmy się i rozmawialiśmy(...) |
-Ej szybko bo się spóźnimy ! - krzykną John .
-Noi co ? U mnie to jest na porządku dziennym . - powiedziałam niewzruszona .
-Oj no chodź . - powiedział z uśmiechem , chwycił mnie za rękę i pobiegliśmy do klasy . Ubaw był przy tym nieziemski , ponieważ gdy był jakiś większy zakręt , to ślizgały mi się buty i gdyby nie ręka Johna upadłabym . Było zabawnie . Wlecieliśmy do klasy cali zdyszani właśnie wtedy gdy wszyscy rozpakowywali książki . Momentalnie puściłam rękę Johna .
- O jesteście . Mogę wiedzieć co tak długo robiliście na korytarzu ? - zapytał pan Johnson miłym głosem . On przy najmniej potrafi udawać miłego .
- Byliśmy u Ariany i tak jakoś nam zleciało . - powiedziałam bez żadnego entuzjazmu .
-Och dobrze , a ty jesteś . . . - to pytanie było raczej do Johna . Lekko dźgnęłam go w ramię , gdyż on zaczął szukać wolnego miejsca . Podskoczył trochę zabawnie .
-A ja jestem John Saturn . - powiedział i spojrzał na mnie dziwnie .
-Dobrze siadajcie .
Zaczęłam rozglądać się po sali . Na moje nieszczęście w tej sali były potrójne ławki i wolne miejsca były tylko obok Liama . Grrr .
-Choć tam . - szepnęłam Johnowi i pokazałam miejcse obok Payna .
-Ok - odszepną .
Podeszliśmy do ławki Liama , położyłam książki zdala od niego czyli na kraju ławki , ale gdy chciałam usiąść ktoś odsuną mi kszesło . John . Popatrzyłam na niego gniewnie , a on tylko pokazał mi język . Byłam skazana usiąść po środku . Koło Payna . Grrr . Usiadłam .
- Jesteś niedobry . - szepnęłam do Johna ale tak aby Liam usłyszał . Tak chciałam zrobić mu na złość .
- Oj wcale nie . - odszepną mi do ucha i uśmiechną się pięknie .
-Pfff .
Wyciągnęłam słuchawki i już gdy miałam włożyć je do ucha ktoś mi je wyrwał . Spojżałam na Payna ale to nie on .
-John ?
-Tak ? - zapytał z niewinnym uśmieszkiem
-Oddaj mi słuchawki . - powiedziałam
-Nie e . - powiedział dziwnie ruszając przy tym palcem - Na tej lekcji słuchasz nauczyciela . - dodał
- Pff . Mam jeszcze szkicownik . - powiedziałam pewna siebie .
-Nie nie masz . - powiedział i widać było , że chciało mu się śmiać . Momentalnie zajrzałam do torby , potem pod książki , ale go nigdzie nie było . Wtedy John pokazał mi książki Payna . No to po szkicowniku . - powiedziała moja podświadomość . Och zamknij się przecierz wiem . Zrezygnowana postanowiłam słuchać nauczyciela .
... oczami Liama ...
Usiedli koło mnie . No świetnie . Nie dość że przybiegli do klasy zdyszani i złapani za ręce , to jeszcze usiedli koło mnie . Nie to że nie chciałem , ale wolałbym żeby tylko ona siedziała ze mną w ławce . Alex sprytna chciała usiąćś zdala one mnie , ale ten cały John odsuną jej krzesło więc była skazana na siedzenie koło mnie . Pierwsze co wyciągnęła na ławkę to był szkicownik . Postanowiłem go "pożyczyć" i przeglądnąć . Szybko schowałem do pod swoje książki i udawałem że nie wiem o co chodzi . Oni coś do siebie szeptali , po czym Alex spojrzała na moje książki . Noi się nie udało - powiedziała moja podświadomość . Lecz ku mojemu zdziwieniu Alex tylko westchnęła zrezygnowana i postanowiła umrzeć z nudów . A to ci niespodzianka . Teraz tylko z satysfakcją czekałem na koniec wszystkich lekcji , by móc posiedzieć sobie z Alex w bibliotece .
... oczami Alex ...
-Ej oddaj mi słuchawki . - wyszliśmy z klasy po czwartej i przed ostatniej lekcji , a ja już 5 raz proszę o to Johna .
-Nie - powiedział . No kurwa . On jest tak uparty jak ja .
-Czemu ? - zapytałam
-Bo mi się podobają . - powiedział i uśmiechną się lekko , a ja zadałam mu kuksańca w bok i zaśmiałam się . On też się zaśmiał i chwycił się za miejsce w które go uderzyłam udając że go to boli .
-No proszę oddaj . Zrobię co chcesz ale muszę je mieć . Nie chce umrzeć z nudów w bibliotece . - teraz to ja go praktycznie błagałam .
-Co zechce mówisz ? Okey to choć ze mną jutro gdzieś . - powiedział odwracając się do mnie przodem . A co mi szkodzi ? - pomyślałam .
- Okey . Pójdę . - powiedziałam
-Super . - powiedział i poszedł dalej .
-Ej , a moje słuchawki ? ! - krzyknęłam za nim i podbiegłam do niego
-Nie mam ich . - powiedział ze spokojem . We mnie już się zagotowało .
-Jak to ich kurwa nie masz . Oddawaj mi je gnojku ! ! ! - ksyknęłam i złapałam go za jego bluzkę .
-Ej Ej Alex spokojnie . . . - próbował mnie uspokoić
-Jakie spokojnie . Masz . Mi . Je .Oddać . Natychmiast . - powiedziałam wolno i wyraźnie .
-Ale ty masz je w torbie . - powiedział , a ja spojrzałam na niego podejrzliwym wzrokiem , - Mówię prawdę.
Puściłam go i spojrzałam do torby . Żeczywiście były tam .
-Okey . Masz szczęście . - po woli się uspokajałam .
-Przepraszam Alex , nie wiedziałem , że aż tak zareagujesz .Nie chciałem cię zdenerwować . - spojrzałam mu w jego hipnotyzujące oczy . Mówił prawdę . Zrobiło mi się głupio .
-Nie to ja przepraszam . Tak jakoś od pewnego czasu takie żarty mnie bardziej denerwują niż śmieszą .
-Spoko . Rozumiem . Ale mam nadzieję , że spotkanie nadal aktualne ? - nadal patrzyliśmy sobie w oczy .
-Tak . - po prostu powiedziałam i uśmiechnęłam się . Odesłał uśmiech i poszliśmy dalej .
... koniec lekcji ... nadal oczami Alex ...
Skończyły się już lekcję. Pożegnałam się z Ari i z Johnem . No to teraz czeka mnie biblioteka z panem Paynem . Świetnie . Całe życie o tym marzyłam . Czujecie ten sarkazm co nie . Powolnym krokiem szłam w stronę biblioteki , gdzie czekał na mnie Liam . No to męki czas zacząć . . .
___________________________________________________________________________________________ Hej Hej . Jakoś dostałam weny i postanowiłam dodać rozdział . Mam nadzieję , że się spodoba . Nie wiem kiedy będzie następny . . . // Alex :**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz