niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 1 - nowi w szkole

-oczami Alex-
Rano wstałam o 7.00. Mieszkałam sama bo moją mamę zamordowali rok temu,a ojciec odszedł od nas do innej półtora raku temu. Od tego czasu może wydaje się być silna ale tak nie jest. Codziennie jak przychodzę ze szkoły do domu rozklejam się. Najpierw przez chwile ulatniam łzy, a potem robię codzienne porządki i odrabiam lekcję. Na szczęście to już mój ostatni rok. Podobno mieli dzisiaj dojść jacyś nowi ale jakoś mało mnie to interesuje. Wstałam z łóżka i poszłam się ubrać. Moje czarne pofalowane włosy zostawiłam rozpuszczone. Oczywiście założyłam kolczyk na brew. I tak miałam u nauczycieli  na pieńku przez moje zachowanie więc co to zmieni. Nadal mnie nie będą lubić.No może pan od w-f i dyrektor. Byłam u Dyrka częstym gościem. Można powiedzieć, że wiemy o sobie całkiem dużo. Wiem nawet że ma na imię Paul i stracił żonę rok temu. Pan od w-f lubił mnie go gram dobrze w siatkówkę i kosza. No ale co takie życie. Gdy zeszłam na dół zjadłam sobie jeszcze jogurt na śniadanie bo nie miałam czasu i nagle zadzwonił dzwonek. Dokończyłam jogurt i poszłam otworzyć drzwi. Były w nich moje dwie przyjaciółki. Kochałam je jak siostry. Byłyśmy ze sobą bardzo zżyte. No może z Arianą bardziej bo Victoria zabrała mi chłopaka ale jej wybaczyłam.
-Hej wariatki.-powiedziałam do nich.
-Hej Alex-powiedziały razem.
-Ari co ty tak nie w sukience?-zapytałam z żartem. Była ubrana tak, a znana była z tego, że kochała chodzić w sukience.
-No też się dziwiłam.-powiedziała Vic. Była ubrana w to.
-Dobra to zamykaj domeczek i spadamy.-powiedziała Ariana.
-Tak już, już. - zamknęłam dom i ruszyłyśmy do szkoły.Gadałyśmy o wszystkim i o niczym ale ja zbytnio nie wciągałam się w tematy. Szybko doszłyśmy do szkoły. Weszłyśmy do środka i pożegnałyśmy idąc inna w innym kierunku. Doszłam do szafki i wyciągnęłam książki do biologii. Było za 2minuty 8.00 ale nie obchodziło mnie to. Doszłam do klasy równo z dzwonkiem i weszłam do klasy. Usiadłam do ławki. Moja była ostatnia. Siedziałam sama bo nie lubiłam towarzystwa tych pustych lali, a chłopcy jak to chłopcy nie chcieli siedzieć z dziewczynami. I bardzo dobrze. Założyłam słuchawki do uszu i nie słuchałam nauczycielki.
Nagle usłyszałam trzask drzwi. Wszedł przez nie jakiś chłopak. Dziwny był moim zdaniem.
-Co to z maniery!!-krzyknęła nauczycielka.
-Takie same jak ma pani. Kto to widział krzyczeć na uczni!!!!-powiedziałam chociaż nie do mnie to było. Babka nie odezwała się już, a ja uśmiechnęłam się triumfalnie.
-Payne.-powiedział chłopak. - Liam Payne-poprawił i uśmiechną się do mnie, a ja nic sobie z tego nie robiłam.
-Dobrze Liamie usiądź już. Jest miejsce obok naszej gwiazdki Alex. Myślę że, cię nie przerazi.-powiedziała, a ja jak zwykle kreśliłam po zeszycie i słuchałam muzyki.
- Myślę, że będzie inaczej.- powiedział a ja się podniosłam. Momentalnie przyszedł i dosiadł się do mnie. Był blisko, za blisko.
-Odsuń się-warknęłam na niego.
-Nie usłyszałem proszę, więc się nie odsunę.-powiedział
-Dupek.-powiedziałam. Wstałam, wzięłam książki i poszłam usiąść na podłodze pod ścianą. Wszyscy się na mnie popatrzyli ale sie nie odezwali. Nawet nauczycielka nie miała do mnie pretensji. Wiedziała, że i tak zrobię to co chce. Siedziałam tam tak aż do końca lekcji. Nie słuchałam, nie pisałam, nie robiłam nic. Po prostu siedziałam i myślałam. Moje myśli przerwał dzwonek. Szybko wstałam i pobiegłam do drzwi ale jednak zatrzymał mnie piskliwy głos pani Break.
-Alexsandro Patterson gdzie się wybierasz?-zapytała
-Na przerwę-powiedziałam i uśmiechnęłam się sztucznie.
-Siadaj na swoje miejsce. Jeszcze nie skończyłam.
-Jeszcze nie skończyłam.-przedrzeźniałam ją, a klasa chichotała
-Zostajesz po lekcjach.
-Dobra, dobra.-powiedziałam i wyszłam.
  Reszta dnia w szkole minęłam mi podobnie. Pyskowałam nauczycielom, długą przerwę spędziłam u Paula i okazało się że pan gburowaty jest ze mną w klasie. To będzie rok pod ścianą. Chyba że, to ja go wygonie. Nie wiem. Weszłam do klasy i zobaczyłam tam Payna. Weszłam i usiadłam do ostatniej ławki. Wyciągnęłam zeszyt i zaczęłam rysować. Narysowałam coś takiego. Idealnie odwierciedlało mnie. Ja również byłam jak zagubiony anioł, który nie wiedział co ze sobą zrobić.
-Ładne.-powiedział Liam.-Zagubiony anioł. Naprawdę ładne.-dodał.
-Odejdź - powiedziałam bez żadnych emocji, a on co mnie zdziwiło odszedł i usiadł po drugiej stronie w trzecim rzędzie i patrzył na mnie. Koza minęła mi na rysowaniu i rozmyślaniu na temat narysowanego rysunku. Gdy wyszłam ze szkoły musiałam wracać sama bo dziewczyny kończyły wcześniej. Gdy tak sobie szłam czułam, że ktoś za mną idzie ale co się odwróciłam nikogo nie było. Może to tylko moja wyobraźnia? Nie wiem. Jak już doszłam do domu była około 16.00. Rzuciłam plecak w kąt i poszłam do kuchni. Jak już zjadłam obiado-kolację poszłam odrabiać te nieszczęsne lekcję. Gdy pisałam sobie zadanie z biologii dostałam SMSa.

Od: Nieznany
 Uważaj na siebie w szkole. Nie wyrażaj się tak do niektórych osób bo może stać Ci się coś złego. Jeżeli tak się stanie to nie mów, że nie ostrzegałem... - NIEZNANY   NIKOMU.

Nie powiem przeraziło mnie to trochę więc postanowiłam odpisać.

Od: Alex
Kim jesteś???? Co ode mnie chcesz???? - PRZERAŻONA.

Odpisałam mu i nadałam ksywkę Przerażona. Skoro on podpisuje się jakoś Nieznany Nikomu to ja mogę podpisywać się Przerażona. Przecież nie napiszę mu swojego imienia. Chyba że, on już go zna? Położyłam telefon na stolik. Pisałam sobie zadanie i gdy już skończyłam popatrzałam na telefon. Nadal nie odpisywał. Może to jakiś głupi żart? Nie wiem. Poszłam się umyć. Ciepła woda. Tak tego mi było trzeba po tym męczącym dniu. Ubrałam się do mojej "pidżamy". No cóż nie była to pidżama bo składała się z męskiej koszulki z Homerem Simsonem, która sięgała mi do połowy ud. Kupiłam tą koszulkę mojemu byłemu i miałam mu ją dać w dniu w którym mnie zdradził jednak kiedy zobaczyłam go w łóżku z Victorią nie dałam mu jej i zatrzymałam ja bo mi się podobała. Od tego czasu robi mi za koszulę nocną. Do tego zakładałam zwykłe majtki. Gdy wyszłam z łazienki poszłam jeszcze zasunąć rolety na oknach i podreptałam do łóżka. Gdy tak leżałam zasypiając dostałam SMSa.

Od: Nieznany.
      Za dużo pytań zadajesz. Kim jestem i co od ciebie chce? No cóż. To zależy. Dowiesz się niedługo Alexandro. A tak przy okazji masz bardzo ładną koszulkę. Gdy tak na ciebie patrzyłem wyobrażałem sobie Ciebie nago, a później zastanawiałem się jak byś wyglądała w mojej koszulce. No nie wiem może kiedyś się dowiemy, a moja wyobrażenia staną się realiem. Jestem szalony wiem. Nie musisz mi tego mówić. A może jestem zakochany? Nie wiem może mi pomożesz rozwikłać ten kłopot?... - NIEZNANY  NIKOMU

Przeraziłam się. Teraz to już na serio się go bałam. Jednak wiedział jak mam na imię. Był zboczony. Że ja? Z nim? W łóżku? Razem? Odpowiedź na te pytania jest prosta. NIGDY W ŻYCIU!!! Szybko mu odpisałam i poszłam spać. Przed zaśnięciem usłyszałam jeszcze dźwięk SMSa ale nie chciało mi się sprawdzać więc po prostu zasnęłam.

-oczami Liam'a-

Dostałem SMSa. Tak to ja jestem NIEZNANY  NIKOMU. Pisało w nim:

Od:Urocza
 Skąd wiesz jaką mam koszulkę? Podglądałeś mnie? Jeśli tak to skąd wiesz gdzie mieszkam? Mam się bać? A to co do twojej wyobraźni. Ona nigdy nie stanie się realią. Że ja? Z tobą? W łóżku? Razem? Powiem ci tylko tyle NIGDY W ŻYCIU!!!!!!!!. Jesteś chory i zboczony. Idź się lecz. Jeszcze do tego czy jesteś zakochany? Oczywiście że NIE!! Przeciecz taki ktoś jak ty nie ma uczuć. Nie umiesz kochać. Na pewno. Nie pisz do mnie. - PRZERAŻONA.

Zabolało mnie to. Że ja nie mam uczuć? Oczywiście że, mam. Jakaś byle jaka panna nie może mi powiedzieć, że nie umiem kochać. Odpisałem jej tak:

Do: Urocza.
 Skąd wiesz, że nie umiem kochać? Może to właśnie ciebie kocham ale ty o tym nie wiesz i powiem ci tylko jedno nigdy się nie dowiesz. A co do twoich pytań. Czy cie podglądałem? Tak podglądałem. Skąd wiem gdzie mieszkasz? Wystarczyło za tobą pójść, a wiedziałem. Nie widziałaś mnie bo za późno się odwracałaś. Czy masz się bać? Nie wiem. Może nie, może tak. A tak poza tym skąd wiesz że nigdy w życiu nie wylądujemy w łóżku? Przcież mogę był każdym tak? Nie wykraczaj przyszłości bo może być później odwrotnie....- NIEZNANY  NIKOMU.

Gdy wysłałem SMSa poszedłem do domu. Gdy wszedłem wszyscy już spali. Poszedłem wziąć prysznic. Tak tego mi było trzeba. Spędziłem tam ponad pół godziny. Ubrałem się w bokserki i udałem się do łóżka. Przed zaśnięciem sprawdziłem jeszcze telefon. Nie odpisała. Szkoda bo naprawdę fajnie się z nią pisało.

Do: Urocza
 Dobranoc kochanie :* Mam nadzieje że się wyśpisz bo czeka cię jutro długi dzień. Kolorowych snów. Mam nadzieje że przyśnie się dzisiaj. A no tak nie mam jak przeciecz nie wiesz jak wyglądam. Mój błąd Urocza. Pomyśl o mnie tej nocy chociaż raz. - NIEZNANY  NIKOMU.

Wysłałem jej SMSa i już miałem zasypiać gdy dostałem SMSa.

Od: Urocza
 Spierdalaj dziwaku i nie mów do mnie kochanie. - PRZERAŻONA.

Gdy przeczytałem tego esa z czystym sumieniem zasnąłem. Przyśniła mi się moja Urocza Przerażona.






_________________________________________________________________________________
-I mamy pierwszy rozdział. Przepraszam za błędy i postanawiam się poprawić a was proszę o wybaczenie. Piszcie jak mi wyszło. Plose / Alex :*









;














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz