-oczami Alex-
Wstałam o 7.30. Szybko się pozbierałam żeby dotrzeć do tej męczarni. Wyciągnęłam z szafy coś takiego. Było ciepło więc mogłam założyć. Zjadłam jogurcik i za 10 ósma wyszłam z domu. Przyszłam do szkoły 10 po 8. Pięknie i to jeszcze pierwsza była biologia. Weszłam do klasy i popatrzyłam na moją ławkę. Pan gburowaty już tam siedział. Bez słowa poszłam obok jego ławki i usiadłam pod ścianą. Nie słuchałam nauczycielki aż do klasy wszedł dyrektor. Popatrzył na mnie i powiedział.
-Alex prosze cie wstań z pod tej ściany i usiądź koło Liama.
-Nie panie dyrektorze. Nie będe z nim siedzieć.-powiedziałam stanowczo a dyrektor tylko westchnął.
-Dobrze jutro już będziesz miała własną ławkę-powiedział zrezygnowany.
-Dziękuje.-powiedziałam i uśmiechnęłam się szczerze. Naprawdę szczerze. Z powrotem usiadłam na podłodze i zaciekawieniem słuchałam Paula.
-Dobrze więc jak wszyscy wiecie będzie bal jesienny. Ale to nie będzie zwykły bal chciałbym aby każdy się przebrał. Kostiumy są waszym pomysłem.-powiedział po czym dodał zwracając się do mnie.-Byłoby mi bardzo miło jakbyś się zjawiła Alexandro.
-Zgoda, postaram się wpaść.
-Bardzo mnie to cieszy. Do widzenia.-powiedział a my odpowiedzieliśmy i wróciliśmy do lekcji.
-oczami Liama-
Weszła do klasy. Była piękna i seksowna. Przeszła obok mnie i usiadła pod ścianą. Moja Urocza Przerażona. Świeciła urodą po całym pomieszczeniu. Bardzo się ucieszyłem na wieść że przyjdzie na bal. Po skończonych zajęciach poszedłem do domu się przygotować. Bal był na 19.00, a była 16.00. Musiałem jeszcze jechać wyporzyczyć kostium i jechać pod dom Alex żeby późnej "przypadkiem" na nią trafić i ją podwieźć. Wybrałem kostium uwaga, uwaga................Batmana. Lubie go teraz jestem tylko ciekaw jak przebierze się Alex.
-oczami Alex-
Przyszłam ze szkoły do domu i zaczęłam się przygotowywać. Umyłam się żeby być świerza. Specjalnie poszłam do ciotki żeby mnie uczesała i pomalowała. Efekt był taki. Szłam sobie do domu przez park i wszystkie oczy były skierowane na mnie. Trudno im się dziwić. Wyglądałam dziwnie. Gdy weszłam do domu od razu zaczęłam przegrzebywać szafę. W końcu znalazłam strój dla mnie.Najpierw założyłam koronkową, czarną bieliznę. Potem założyłam czarną mini spódniczkę, a na to założyłam odpowiednią sukienkę. Na nogi włożyłam piękne koturny. Wyglądałam upiorno-normalno-sexi. Byłam zadowolona z efektu.
Nim się zorientowałam była 18.39. Miałam nie całe dwadzieścia minut. Włożyłam do kopertówki telefon, słuchawki i czarny błyszczyk. Popsikałam się jeszcze moimi perfumami i wyszłam.
-oczami Liama.-
Czekałem nie daleko jej domu. Wyszła. Boże. Już czułem, że jej pragnę. Wyjechałem dopiero aż mój "kolega" się uspokoił. Szła szybkim, melodyjnym krokiem. Stanąłem obok niej i wyszedłem z auta.
-Może cię podwiozę?-zapytałem, a ona nie zatrzymując się rzuciła.
-Nie trzeba.
-Ależ trzeba, trzeba.-szepnąłem jej do ucha, a ona odwróciła się do mnie przodem. Była tak blisko. Tak chciałem posmakować jej ust i nie tylko.
-Prowadź.-szepnęła. Poprowadziłem ją do auta i otworzyłem drzwi. Gdy jechaliśmy położyłem rękę na jej udzie, a ona nic nie zrobiła. Pozwoliłem sobie podjechać ręką wyżej.
- Pozwoliłam ci trzymać swoją obrzydliwą dłoń na moim udzie więc nie spierdol tego i się hamuj.-warknęła. Zgodnie z jej sugestią zjechałem dłonią niżej. Jechaliśmy w ciszy, a tu nagle usłyszałem jej melodyjny chichot.
-Co za idiotki.-powiedziała do siebie.
-Mogę wiedzieć co zrobiły skoro zasłużyły na takie miano?-zapytałem
-Nie - powiedziała oschle. Momentalnie zatrzymałem auto na jakimś podjeździe. Kurwa jeszcze żadna dziewczyna mi nie odmówiła. Ona była pierwsza.
-Słuchaj. Ja cię tu łaskawie podwożę i jestem dla ciebie miły, więc ty też bądź!-warknąłem na nią.
-Słuchaj nikt cię o to nie prosił. Starałam się być miła ale wszystko zjebałeś.
-To może wyjdź i wszyscy będą zadowoleni, a już na pewno ja!
-Zgoda kurwa. A żebyś wiedział kurwa że wyjdę!!-krzyknęła po czym otworzyła drzwi i wyszła trzaskając nimi. Japierdolekurwamać. I co ja narobiłem. Siedziałem tak i myślałem zanim zorientowałem się że straciłem ją z oczu. No nie kurwa jeszcze tego brakowało. Pojechałem do szkoły z nadzieją że tam będzie i na szczęście była tam. Stała tyłem i rozmawiała, a potem poszła tańczyć.
-oczami Alex-
Wkurwił mnie więc wyszłam. Weszłam na sale. Była nawet ładnie ustrojona. Pogadałam chwile z Ari i Vic, a potem poszłam tańczyć. Gdy tańczyłam poczułam ręce na moich biodrach. Momentalnie się odwróciłam. Zobaczyłam tego gbura.
-Co? Chcesz mi jeszcze nawrzucać jaka to ja jestem wredna?!-zapytałam krzycząc.
-Nie. Chce żebyś mnie już nigdy nie opuszczała.-zaskoczył mnie tym.
-Nie mogę ci tego obiecać-powiedziałam po czym oddaliłam się od niego i poszłam do przyjaciółek. Vic była przebrana tak, a Ari tak. Obie wyglądały ładnie.
-Jej nie zdążyłyśmy cię z Ari pochwalić za wygląd. Pięknie Alex.-powiedziała Vic.
-Boże dziękuje wy też wyglądacie zjawiskowo.-pochwaliłam je.
-Ej widzicie tego przystojnego tam?-spytała Victoria. Odwróciłam się ale zobaczyłam tylko
Payna.
-Gdzie?-zapytałyśmy z Ari równo na co się zaśmiałyśmy.
-No tego Batmana. Jaki ciacho. On będzie mój zobaczycie. - powiedziała rozmarzona.
-A moim zdaniem pasuje do naszej Alex.-powiedziała Ariana.
-Co!?-obie krzyknęliśmy.
-No tak.
-On do niej. Spójrz tylko na nią i na niego. On ciacho i w ogóle a ona - wskazała na mnie-nikt. Tylko jakaś dziewczyna która nie ma nikogo.-powiedziała, a ja miałam łzy w oczach.
-Vic od kiedy z ciebie taka suka?-zapytała Ari, a mi pierwsze łzy spłynęły po policzkach. Nagle muzyka ścichła i było wszystko słychać.
-O popatrzcie już płacze. I tak nikt się na to nie nabierze daruj sobie.-powiedziała wścibskim głosem.
-Jak możesz?-zapytałam cicho
-A tak. A wież dlaczego przespałam się z twoim chłopakiem?-pokręciłam przecząco głową.- Dlatego abyś została sama. Nie miała nikogo. Teraz mi się udało.-powiedziała z radochą
-Dość tego kurwa!-do akcji wkroczył Liam.-Alex ma mnie i nigdy mnie nie straci suko!-rykną na nią przybliżając się do mnie i obejmując mnie ramieniem.
-I mnie!-krzyknęła Ari i przytuliła się do mnie. Wtuliłam się w nią. Kiedy się odsunęłam popatrzyłam na Liama, a on popatrzył na mnie ze współczuciem. Przytuliłam się do niego. Czułam się wtedy bezpiecznie.
-Jak możecie być po jej stronie?!-krzyknęła Victoria.
-Myślę że, powinnać już iść. - powiedział Liam gdy się od niego odsunęłam.
-Dobra, ale popamientacie mnie!-krzyknęła wychodząc.
-No na co czekacie? Włączajcie muzykę.-wytarłam łzy i zaśmiałam się razem z Ari i moim Batmanem.
-No i to mi sie podoba!-krzyknęła Ari, a Liam jej przytakną. Poszliśmy tańczyć. Tańczyłam z Ari i Liamem. Było miło.
-Dobra, a teraz wybieramy króla i królową!-krzykną dyrektor.
-Jej-odkrzykneli wszyscy z wyjątkiem mnie.
-Więc za ciągłą walkę z tródnościami i cierpieniem. Za to że wytrzymała to wszystko i nie poddała się. Królową zostaje. - i wtedy otrorzył koperte ale ją podarł i powiedział.- Alexandra Patterson.- Nie mogłam w to uwierzyć więc po prostu stałam.- No chodź tu upiorzyco.-powiedział, a Liam popchną mnie na scene, że chwile później stałam na niej w koronie.
-Tak bez wstępów. Królem zostaje nasz wybawca - Liam Payne.
I chwile później już stał koło mnie w koronie.
-Czy mogę prosić o jeden taniec królowo?-zapytał kłaniając się a ja przytaknęłam.
-Oczywiście królu.-powiedziałam i chwile później wirowaliśmy na parkiecie. Przetańczyłam z nim pare tańców i już prawie padałam.
-Przepraszam ale ja już lece bo zaraz padne.-powiedziałam.
-Jasne. Nie proponuje odprowadzenia bo wiem, ze odmówisz królowo.
-Masz całkowitą racje. PAA-powiedziałam i pożegnałam się z nimi. Gdy szłam sobie nagle coś porwało mnie za biodra i zakryło usta ręką z czymś po czym zasnęłam jak kamień.
-Oczami Liama.-
Wyszła. Naprawde nie chciałem tego ale musiałem się na to zgodzić. Jakbym się nie zgodził to by ją zabili, a nie tylko porwali. Kurwa czuje się winny. Gdy wyszedłem ze szkoły dostałem SMSa.
Od: Harry
Już załatwione. Mała śpi jak zabita. Lepiej się pośpiesz bo w tym stroju wygląda naprawde pociągająco.
Szybko wpisałem odpowiedź.
Do: Harry
Ino ją tknij a cię zabije.
Nie otrzymałem odpowiedzi. Szybko pojechałem do domu.
-Gdzie ona jest?-warknąłem w strone reszty.
-Spokojnie twoja mała królowa śpi w twoim pokoju. Harry chciał ją zanieść do siebie ale wszyscy wiemy jakby się to skończyło.-powiedział Lou.
-Dzięki-odpowiedziałem.
Szybkim krokiem weszłem do pokoju. Spała jak zabita. Co tem dureń jej podał? Mam nadzieje że obudzi się do rana. Rozebrałem się do bokserek i zabrałem się za przebieranie jej. Ściągnąłem jej sukienkę pozostawiając ją tylko w staniku i mini. Jednym ruchem ściągnąłem z niej mini i popatrzałem na nią. Była taka idealna. Założyłem jej moją koszulkę i połozyłem się obok niej. Wystraszyłem się kiedy mruknęła cicho.
-Mówiłem ci Urocza, że cudnie będziesz wyglądała w mojej koszulce.-szepnąłem jej do ucha.
-Nieznany.-mruknęła cicho, a ja w panice przyłożyłem jej gaze z środkiem nasennym że momentalnie zasnęła. Było mi jej żal jednak nie mogłem nic zrobić. Chłopaki potrzebowali kasy a jadyna opcja była za okup. Tylko czemu akurat ona skoro ona nie ma nikogo? Jutro się ich o to zapytam. Nawet nie wiedząc kiedy udałem się do krainy Morfeusza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz